poniedziałek, 9 października 2017

Landschaft















Z łaskawości jesieni jeszcze raz skorzystaliśmy i wybraliśmy się na krótka lokalna wycieczkę
Zakole Sarry, najbardziej pocztówkowy widok z Sarrlandu , promujący region i kuszący, mimo wszystko dzikością przyrody . Na iście jesienne widoki liczyłam i ferie jesiennych barw i ..... no niestety .... z początkiem października ciągle dominowała zieleń






Wycieczka to bardzo lokalna, choć zagraniczna, zaledwie 30 km od granic Luxemburga, z którego wyjechać za granice niezmiernie łatwo ;)
Miała jednak dodatkowa wartość i ukryty smaczek
spacer w koronach drzew, wiedzieni opowiesciami o lesie i jego tajemniach








Co odwołując się do bardzo już znanej w blogosferze książce Sekretne Zycie Drzew
było pouczające, pogłębiające i obrazujące
bo lasy bukowe, bo wpływ gospodarki leśnej na strukturę lasu , bo sosny które jako jedyne iglaki się wyginają , bo biotop, biosfera , zielone płuca, bo energia drzew.... to wszystko mogłam teraz przekazać dziewczynom,







 a by poprawić ich koncentracje i nadmiar energii oswoić
czesc przygodowa tez byla









niedziela, 1 października 2017

Zagubieni w ... kukurydzy


Zycie w realu jest takie intensywne.


Coraz trudniej znaleszc czas na weekendowe podroze. Coraz czesciej ten jeden dzien wolny w tygodniu poswiecamy na nic nie robienie. A moze po prostu na bycie razem, bycie wspolnie. To dobry czas.

À le to mniej pocztowek. Niech i tak bedzie.
Co nie znaczy ze sporadycznie jakis wypad sie nie "urodzi"
Jak ten do Durbuy.








Ktore bylo glownym celem podrozy. Ktore jest uroczym miasteczkiem jakby wykutym z kamienia w Belgii. A ktore zwiedzilismy dosc pospiesznie. Spedzajac wiekszosc popoludnia.... na polu kukurydzy ;)

 
 
A wlasciwie na wielkim polu kukurydzy zamienionym w wielki labirynt pelen przygod
 









 
 
pelen zagadek i wskazowek
 


 
 
zabawa na calego, i na caly dzien
i dla kazdego
 
 

 
my bawilismy sie w towarzystwie mojego doroslego juz bratanka i jego narzeczonej
 
 
 
 
a tym samym wkroczylismy w jesien i jej szare dzdzyste dni
 

czwartek, 21 września 2017

i gdzie na te Kalmary ?



To już ostatni post ze Szwecji. Ale fotorelacji z .... z Kalmaru, z Kalmar... ufff..... wybrnęłam ... miejscowości Kalmar nie mogę sobie odpuścić ;)






Więc w miejscowości Kalmar znajduje się całkiem uroczy zamek ,pięknie wyeksponowany i przy plaży, więc mimo naszych planów, że nic nie robimy i nic nie zwiedzamy .....
poleżeliśmy na plaży , zobaczyli galerię rzeźby z piasku, pomoczyliśmy nogi i ....poszliśmy zwiedzać zamek ;)



i powiem wam . WARTO było. Przewodnicy w strojach z epoki, prawdziwy jarmark średniowieczny na dziedzińcu ....i atelier dla dzieci .....

















Starówka też niczego sobie, rzekłabym ....prawdziwie stara ;)








i tak sobie myślę kończąc 6 szwedzki post.....
Szwecja jest piękna, ciągle jeszcze jako kierunek wakacyjnych podróży niepopularna, dość ludyczna, harmonijna, ogromna - my przejechaliśmy ponad 5 500 kilometrów .....
że chętnie wróciłabym.....

a na pytanie postawione moim pannom czy podobały im się wakacje w Szwecji odpowiedziały tak:




czy macie jeszcze jakieś wątpliwości ?!?