wtorek, 12 września 2017

Olandia - wyspa pelna nostalgii



Jeżeli nie macie jeszcze dość tej mojej Szwecji to... zapraszam na spacer po Olandii.




Olandia jest najdłuższą  i drugą co wielkości wyspą Szwecji. Jednej  z   267 570 wysp tego kraju !!!
ok, tylko około 100 000 są wyspami na morzu, niemała reszta to wyspy na licznych jeziorach ...
I choć to Gothlandia, ta największa uchodzi za "must to visite" , bo wikingowie, bo to prawdziwa riwiera itp ...my wybraliśmy bardziej dziewiczą Olandię. Przede wszystkim na łatwiejszy dostęp. Bo Olandię z kontynentem łączy 6 km Most Olandzki  ( po prawdzie niewiele krótszy od tego nad Sundem, bo tam w całość projektu dolicza się i tunel i sztuczną wyspę , no i nie łączy dwóch krajów) i nie trzeba czekać i płacić za prom....


Dlaczego warto pojechać na Olandię ? Bo urzeka pejzażami .....nie ma tu zielonych łąk i lasów,jezior za każdym rogiem tak dominujących w kontynentalnej części kraju, ani nawet ogromnych granitów Archipelagu zachodniego ... są wrzosowiska, step i ogromne przestrzenie, pastwiska pełne kóz, krów i.... wielbłądów ;) ... urozmaicone wiatrakami. upsssss.... nie mam ani jednego zdjęcia olandzich wiatraków , bo choć jechałam z nosem przy szybie to nie zatrzymaliśmy się gnając ...do zamku Borgholm 















który choć z oddali niepozorny okazał się rozległym zamczychem, nieco w ulubionej wersji zamków, czyli ruinie ;) pełnym zakamarków, ciemnic, wież obronnych, historii i rozrywki dla najmłodszych.
by dalej pognać na plaże Byrum 









absolutnie magiczne miejsce, idealne na piknik i słońce sobie przypomniało, że Olandia to najsłoneczniejsza część Szwecji ;)
ale my pognaliśmy jeszcze dalej na północ wyspy ....do Lang Erik , latarni morskiej -jednej z dwóch. Druga -Lang Jan znajduje się na południowym cyplu, jakieś 175 km od pólnocnego brata Eryka








tak Edyta, wlazłyśmy na górę. Innej opcji nie ma :)
ale spacer plażą wokół też był mega przyjemny.....





i tu już właściwie moglibyśmy zakończyć wyprawę... gdyby nie oddalony o 8 km Las Troli .
Las jak las, dzięki lekturze Sekretnego Życia Drzew wiem, że tylko jeden gatunek iglaków -sosna - przyjmuje takie kształty ;) ale i to nie byłoby wystarczające by ten "wysiłek" uznać za uzasadniony .....





  czy nawet dotarcie do Wraku




jak urok mojej córki, która dzielnie oświadczyła, że już nie wierzy ani w księżniczki ani te wszystkie wróżki i krasnoludki ani nawet w świętego Mikołaja, ale te trole i ten las to warto sprawdzić ;)
wziąć nawet ciasteczka by je skusić .... podchodząc do kolejnego kamienia obrośniętego mchem...




zwątpienie ..eeee to chyba tylko legenda ....wkradało się do serduszka... aż jeden kamienio-mech był miękki i ...podejrzany mocno o bycie śpiącym trollem ;)
ale nie chciał się obudzić ... więc chyba nie troll

nie wiem , sprawdź Olu, czy bije mu serduszko.....łup ....




bo kto wie .... może jednak troll ? 

mnie rozczuliło na maxa ;) 
testowanie rzeczywistości nie jest łatwe ;) 



i nie, nieudało się nam zjedzić całej Olandii i nie ,jeden dzień to stanowczo za mało na taki egzotyczny kawałek Szwecji i naszej Europy i tak , zdecydowanie mogłabym spędzić i dwa tygodnie na nostalgicznej, malowniczej, odludnej Olandii  

wtorek, 5 września 2017

Zachwycający Sztokholm


Najpierw chwyciłam za przewodniki. Co warto zobaczyć w Sztokholmie- Vasa Muzeum, Muzeum ABBy,Skansen, Pałac  Królewski ...
zamknęłam i pozwoliłam uwieść się temu miastu i jego atmosferze .. 
moje oczy nasycały się pięknem tego miasta, ja coraz bardziej zakochiwałam się w mieście, które  łączy wielkomiejskość i sielskość, gwar stolicy i senna atmosferę portowych miasteczek. Spacery przeplatane czasem na fike( szwedzka przerwę kawową)  , pachnące cynamonem Kannerbulli ( wybornymi bułeczkami cynamonowymi ) ...same w sobie były urzekające
 niespiesznie wedrowalismy z wyspy na wyspe przysiadajac na skwerach wpatrujac sie we wdzierajace sie wszedzie morze
Po tych trzech dniach mogę powiedzieć, ze nie ma piękniejszego miasta niż Sztokholm.



Dzień pierwszy Solna, okolice Instytutu Karolinska
z dala od turystycznego centrum
od tętniącego życiem Gamla Stan ( starówki)
ot..... niespieszny wieczor nad jeziorem








Dzień Drugi to Sudermalme  i Gamla Stan i gdzie nas oczy poniosą





















A trzeci dzień - spacer po Sudermalnie.... śladami ;) Lisbeth Salander- Mosebacke, Fiskargatan, etcetc... niezapamiętywalne nazwy jakoś nabrały twarzy i topografii , wiedziałam gdzie skręcić i co będzie za rogiem... jak nie jestem fanką kryminałów to saga Stiga Larsonna mnie porwała. Na tyle, że teraz wróciłam do lektury ;)
znając trochę Sztokholm ma się zupełnie inny obiór












Znowu zalałam was zdjęciami.... Ale Sztokholm zachwyca

Detronizuje  i Paryz i Prage i Lizbone i wiele wiele stolic, ktore widzielam ...
tak ,tak, zdaje sobie sprawę ze życie w tym mieście poza letnim sezonem kiedy slota i wiatr od morza przestaje być  orzeźwiającą bryza pewnie jest zupełnie inne i może nie zakochałabym się tak , gdyby nie łaskawa pogoda ... ale.... stało się i już ;)
Kocham to miasto ! I nie wiem czy Goteborg-klik czy może się równać urodę i klimatem ze Sztokholmem, ale na pewno poprzeczkę ma postawioną bardzo wysoko. Oj, bardzo ;)